Piractwo nie popłaca dzień Alfonsa
Pewnego razu wstałem z łóżka zaparzyłem sobie kawę zjadłem śniadanie ubrałem się wziąłem co potrzeba i poszedłem na rynek handlować nielegalnym oprogramowaniem. fakt jest to duże ryzyko jak policja mnie zobaczy ale czego się w końcu nie robi dla pieniędzy. przecież człowiek żyje po to wrońcu żeby pracować. Stoję na straganie z tymi płytami aż tu nagle podchodzi do mnie facet i mówi ,że chce coś dobrego kupić z kategorii filmy. Pokazuje mu różne filmy a on nagle do mnie ręce na głowę i na ścianę i wyjmuje pistolet bardzo się przeraziłem.Za 5 minut przyjechała policja i wzięli mnie do radiowozu, i pojechałem na komisariat. Na komisariacie powiedzieli mi ,że będę miał wytoczoną sprawę za hackerstwo. Minęło parę dni oczywiście byłem w więzieniu i nadszedł czas rozprawy dostałem wyrok 6 lat bez żadnego zawieszenia byłem wprost oburzony ale w końcu zdałem sobie sprawę z moich błędów i bardzo ich żałuję. Cóż tylko Alfons poradziłby sobie z tego typu sprawami, bo piractwo na prawdę nie opłaca się... pirat to człowiek który kradnie prawa autorskie