Wirusy Alfreda...

Pewnego dnia jak to zawsze bywa pojechałem do mojej babci ciężko chorej pomóc jej w różnych rzeczach. Po jakiejś godzinie wróciłem do domu, i jak zwykle zacząłem tworzyć nowe wirusy i dla śmiechu przesłałem jednego mojemu kumplowi w sumie dosyć groźnego wirusa który powoli niszczy dysk "C" kolega był strasznie zdenerwowany na mnie... i powiedział mi ,że straciłem przyjaciela... żałowałem tego co zrobiłem próbowałem go przepraszać ale jakoś nic do niego nie przemawiało. Nie reagował na żadne moje przeprosiny powiedział ,że nie chce mieć w ogóle ze mną do czynienia. Powiedział mi tylko jedno, że już to nie był pierwszy raz i poda mnie na policje. Oczywiście myślałem ,że tego nie zrobi ale... Pewnego razu zajrzałem do skrzynki pocztowej a tam było powiadomienie na stawienie się na policje. Co miałem zrobić musiałem się stawić na policje i kolega mi wytoczył sprawę za hakerwsto i sąd przyznał mi 5 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Nie warto hakować!!! A i tak sprawa wyszła na jaw dość wcześnie.

Gry Przygodowe - hale - Kościelisko - wczasy kołobrzeg - muzyka - Sklepy internetowe - druk offsetowy - regały magazynowe - schody trójmiasto - Praca dla nauczyciela - wentylatory Kraków